Szanowni Państwo.
Z dużą ulgą informuję, że dziś zakończył się z powodzeniem organizacyjnym ostatni dzień egzaminu ósmoklasisty. Po pierwszych dwóch dniach wśród zdających jest wielu optymistów, którzy skonfrontowali swoje odpowiedzi z tymi opublikowanymi w Internecie i są zadowoleni. Są i tacy, którzy woleli tego nie robić zachowując spokój i nie szarpać nerwów tym, na co się już wpływu nie ma. Ja mam nadzieję, że oprócz powodzenia organizacyjnego pojawi się z czasem satysfakcja po oficjalnym ogłoszeniu wyników w czerwcu.
W gietrzwałdzkich placówkach oświatowych nadal trwa strajk. Ponieważ główny wysiłek skierowany był na sprawną obsługę egzaminów, nie informowałem Państwa o proteście pracowników oświaty w Gietrzwałdzie. Wielu z Was jest zmęczonych skutkami strajku, ale być może również zalewem informacji na ten temat w mediach. Spróbuję krótko. Strajk musi boleć! Tak przynajmniej twierdzą ci, którzy w strajkowaniu mają doświadczenie. W nauczycielskiej rzeczywistości boli dzieci i ich rodziców. W małej gminie taki protest przestaje być anonimowy ponieważ wszyscy się znamy. Tu już nie liczby i procenty protestujących placówek i nauczycieli mają znaczenie, tylko konkretni ludzie z imieniem i nazwiskiem. Nie chcę wchodzić na płaszczyznę meritum sporu, bo nie chcę utknąć w szczegółach. Na temat zarobków nauczycieli, pensum, czasu wolnego i czasu poświęconego na pracę w domu, wakacje w najlepszym okresie na które nie ma za co pojechać powiedziano już wiele prawd i nieprawd, że niemal każdy na ten temat zdążył wyrobić sobie własne zdanie. Jestem gotowy do takiej rozmowy, ale w tej chwili ograniczę się do zasadniczych kwestii.
- Stronami sporu są pracownicy oświaty (nie tylko nauczyciele i nie tylko ZNP) oraz rząd polski (nie dyrektorzy placówek).
- Strajkującym nie chodzi tylko o większe pieniądze dla siebie (o nie również), ale także o to, że do tego zawodu pójdą ludzie, którzy nie załapią się nigdzie indziej. Odpowiedzcie sami sobie, kto z Was poleci swojemu dziecku wykonywanie tego zawodu swojemu dziecku z jego wszystkimi blaskami, którymi tak łatwo epatować.
- Rządowi nie chodzi o wygaszenie protestu. Jego termin wyznaczony na 8 kwietnia znany był od początku marca, a terminy egzaminów: gimnazjalnego i ósmoklasisty (w szkołach średnich maturalnego) co najmniej od sierpnia 2018 r. Składanie przez rząd od 28 marca w ciągu kolejnych dni niczym nie różniących się propozycji miało doprowadzić do eskalacji protestu właśnie w trakcie egzaminów. Dlaczego?
- Żeby zohydzić nauczycieli Rodzicom. Bo nauczyciele to niewielki i niepewny elektorat. To Wy Rodzice, wasz stosunek do strajku jest stawką w tej grze. To Wasze zaangażowanie, cierpliwość, wysiłek, wsparcie, ten „ból strajkowy” i Wasz do niego stosunek jest istotą sprawy. Dlatego uważałem, że w tym trudnym czasie dla wszystkich, my będziemy liczyli na Was, ale my protestując damy Waszym dzieciom spokojne egzaminy. Udało się je przeprowadzić przy zachowaniu własnych poglądów, bez łamania moralnych kręgosłupów i … własnymi, gminnymi siłami bez udziału gajowych, strażaków czy pracowników kuratorium. Nie mogę nie wspomnieć o zaangażowaniu GOK-u. Dzięki Siostry! Dzięki Bracie Pawle!
Do rzeczy: strajk trwa nadal, ale do przedszkola możecie Państwo posłać swoje pociechy. Wprawdzie nie obsłużą ich panie, ale będą inni uwolnieni od egzaminów nauczyciele. Uczniowie szkół od jutra do wtorku – 23 kwietnia – korzystają z wiosennej przerwy świątecznej. Jeśli sprawy w Warszawie nie posuną się do przodu, będziemy musieli się zastanowić, co dalej. Ale to dopiero po Świętach. Te niech Wam i Waszym Rodzinom upłyną w spokoju, radośnie, wiosennie, z dala od trudnej codzienności. Wesołych Świąt Wielkanocnych!
Leszek Orciuch